Dlaczego Twój kurs online może się nie sprzedać

Kursy online to wspaniały sposób, by nauczyć się czegoś w zaciszu swojego domu. Wystarczy komputer, tablet albo smartfon, słuchawki lub głośniki i dostęp do internetu. Zero dojazdów, jeśli kurs byłby w Twojej okolicy. Zero kosztów hotelu i podróży, jeśli odbywałby się gdzieś dalej. Do tego dochodzi często duża swoboda w wyborze czasu, kiedy usiądziesz do kursowych materiałów. To kusząca perspektywa - również dla Twoich potencjalnych klientów.

Możliwe, że masz jakiś bardziej lub mniej śmiały pomysł na e-kurs i właśnie zbierasz informacje o tym, jak go wdrożyć w życie. A może masz już swój kurs, ale jego sprzedaż nie jest zadowalająca. Zanim zabierzesz się za jego tworzenie albo spróbujesz znów go wypromować, dowiedz się, na co warto zwrócić uwagę, by Twój wysiłek i inwestycje dały Ci zadowalający zwrot.

Kursy online same się nie sprzedają

Brzmi to jak truizm, ale wiele osób ma nadzieję, że wystarczy przygotować e-kurs i opanować kilka narzędzi (strona sprzedaży, program do wysyłki e-maili itp.), by na nim zarabiać.

Otóż nie! Kurs trzeba wypromować i sprzedawać albo mieć marketera i handlowca, który zrobi to za Ciebie.

Zarabianie przez sen jest, niestety, tylko skrótem myślowym. Zapłaty na Twoim koncie są zawsze następstwem czasu i pieniędzy włożonych wcześniej w jego promocję. To prawda, że stworzenie kursu to wysiłek raz na jakiś czas, ale każda kolejna fala sprzedaży wymaga prowadzenia marketingu, czyli Twojego czasu, energii i inwestycji.

Ludzie, którzy żyją ze sprzedaży infoproduktów, do których należą m.in. e-kursy, twierdzą, że stworzenie takiego produktu to jedynie 20% poświęconego mu czasu, pozostałe 80% to jego marketing.

Czego nie możesz pominąć chcąc sprzedać swój e-kurs

Badanie grupy docelowej

Możesz mieć najlepszy e-kurs, ale jeśli nikt go nie potrzebuje albo nie potrafisz w ludziach wzbudzić potrzeby jego przerobienia, nie sprzedasz nic.

Dlatego warto jasno określić swoją grupę docelową i gruntownie zbadać jej potrzeby pod kątem tematyki planowanego kursu. Nie warto pomijać tego etapu, bo to zawsze się mści. Jeśli nie zupełnym brakiem odzewu, to dużo mniejszą skutecznością marketingu, wyższymi jego kosztami i niską sprzedażą.

Oprócz oczekiwanej tematyki powinieneś dowiedzieć się, jakie preferencje w zakresie pozyskiwania wiedzy i umiejętności mają Twoi potencjalni klienci. To pomoże wybrać Ci np. właściwy format kursu, jego długość, częstotliwość z jaką będziesz udostępniał kolejne moduły, a nawet określić ceny itp.

Łatwy proces sprzedaży

Załóżmy, że prowadzisz przemyślaną kampanię marketingową tak, że ludzie sami chcą kupować Twój kurs. Świetnie. Jeśli jednak trafią na problemy techniczne związane z zakupem, możesz wielu stracić.

Strona sprzedażowa powinna zawierać wszystkie informacje potrzebne do podjęcia decyzji o zakupie. Internauta musi wiedzieć, czego od niego oczekujesz, co ma w każdym kolejnym kroku wykonać. Wszelkie pakiety czy tabelki cenowe powinny być tak skonstruowane, by klient nie musiał się zastanawiać, ile i kiedy ma zapłacić.

Im mniej wątpliwości czy pytań będzie miał potencjalny klient, tym łatwiej kliknie “Kupuję teraz i płacę”. Na wypadek jakichś niejasności powinieneś zadbać o łatwe znalezienie przez internautę sposobu na skotnatkowanie się z Tobą i w okresie sprzedaży szybko reagować na takie zapytania.

Dobre poznanie preferencji Twojej grupy docelowej pozwoli też podjąć Ci właściwe decyzje w zakresie wyboru dostępnych form płatności. Jeśli dopiero zaczynasz, możesz nie udostępniać automatycznych płatności np. szybkich e-przelewów, ale miej świadomość, że to może zniechęcić osoby ceniące sobie wygodę.

Niesztampowy marketing

Nie istnieje jedna skuteczna metoda promocji kursu online! Jeśli ktoś daje Ci uniwersalny przepis, powinna zapalić się w Twojej głowie czerwona, ostrzegawcza lampka.

Twój biznes, Twoja osoba czy marka, Twoja grupa docelowa i Twój kurs to dość niepowtarzalny system.

Jeśli sekwencja kroków A-B-C-D-E podziałała u mnie, nie mogę dać Ci żadnych gwarancji, że zadziała u Ciebie tak samo dobrze. To może być pewien punkt wyjścia, inspiracja, ale zawsze wymaga gruntowego przemyślenia w kontekście składowych Twojego biznesu, grupy docelowej i oferty.

Strategia marketingowa dla sprzedaży e-kursu uwzględniająca realia i cele Twojego biznesu to klucz do efektywności Twojego marketingu. To ona da ramy Twoim działaniom i zapewni ich spójność.

Uwzględnienie działań konkurencji

Twoja grupa docelowa jest na celowniku wielu firm. Nie chodzi mi tylko o Twoją bezpośrednią konkurencję, ale o wszystkich, którzy walczą o czas i pieniądze Twoich potencjalnych klientów w tym samym okresie.

Wyobraź sobie taki scenariusz.

Właśnie zakończył się kurs, który dodał Ci skrzydeł i masz zamiar w ciągu miesiąca wypuścić swój kurs online… podobnie jak 145 innych jego uczestników. Niestety, im liczniejsza jest ta grupa, tym większe prawdopodobieństwo, że Wasze grupy docelowe się w pewnym stopniu pokryją. Oznaczać to będzie, że w krótkim okresie czasu Twoi potencjalni klienci dostaną wiele ofert, a nie będą mogli z każdej skorzystać.

Istnieje więc ryzyko, że Twoja oferta utonie wśród innych albo ktoś z niej nie skorzysta tylko dlatego, że nie chce kupić np. pięciu kursów na raz.

W czasie, kiedy na rynku pojawia się wiele podobnych ofert skierowanych do Twojej grupy docelowej masz trzy wyjścia:

  • zaczynasz promować swój kurs jako jeden z pierwszych
  • przekładasz promocję na inny czas
  • przygotowujesz i prowadzisz takie działania marketingowe, które wyróżnią Cię wśród innych i przekonają do Twojego kursu online.

Jeśli dobrze śledzisz swoją konkurencję i inne osoby, które chcą sprzedawać Twojej grupie docelowej, powinienieś z czasem wiedzieć, kiedy pojawiają sie większe kursy i uwzględnić to w swojej strategii marketingowej albo wybrać inny czas.

Świadomość sytuacji finansowej potencjalnych klientów

Twoja grupa docelowa powinna być skłonna kupić kurs na temat, który oferujesz i musi być ją na niego stać. To może się zmieniać w czasie, dlatego warto patrzeć na sytuację Twoich potencjalnych klientów w określonym momencie.

Istnieją takie okresy w roku, kiedy ich budżety są bardziej obciążone niż kiedy indziej. Np. rodzice dzieci w wieku szkolnym z początkiem roku szkolnego mają zbyt wiele innych wydatków, by kupić do tego jeszcze e-kurs dla siebie.

Prowadzenie intensywnej kampanii marketingowej w tym okresie będzie więc nieefektywne i warto rozważyć przełożenie tego kursu na później, zwłaszcza jeśli ma to być kurs o ustalonym terminie czy wymagający Twojego osboistego zaangażowania.

Marketing, marketing, marketing

Kurs online może mieć wiele zalet, ale sam z siebie nie da Ci zarabiać tyle, ile chcesz. Tworzenie kursu może być proste i przyjemne, ale pamietaj, że to dopiero 15 drogi. Będziesz potrzebować dobrego marketingu zgodnie z zasadą: Wyróżnij się albo giń! Dlatego zawczasu warto zaplanować czas i środki na promocję Twojego e-kursu.

Często wystarczy, że będziesz tą 1 osobą na 10, która nie pójdzie na łatwiznę i nie użyje dosłownie cudzego schematu. To da Ci dużo większe szanse na dotarcie do potencjalnego klienta, zainteresowanie go Twoją ofertą i zachęcenie do zakupu.
Zacznij od odpowiedzi na pytanie - kto ma kupić mój kurs?

Twój feedback

O czym ma być Twój kurs online i kto ma być jego odbiorcą?
Jakich narzędzi zamierzasz użyć w promocji?
Proszę, podziel się tym ze mną w komentarzu poniżej!

Podziel się na G+ Podziel się na Twiterze Podziel się na Facebooku Udostępnij na LinkedIn

Wasze komentarze